Czy to nowy rekord polski szczupaka?
Padł rekord Polski szczupaka po 56 latach! Solina dała 133 cm — ale wędkarze już mają wątpliwości
3 maja 2026 roku, Jezioro Solińskie. Piotr Sobierajski wyciąga z toni szczupaka długości 133 centymetrów — o 3 cm dłuższego od legendarnego rekordu Mariana Polawczyka z 1970 roku. Najstarszy oficjalny rekord polskiego wędkarstwa właśnie został pobity. Tylko że pół internetu już go kwestionuje. Powód? Forward-facing sonar, czyli urządzenie, które zmieniło zasady gry w światowym spinningu. Zebraliśmy wszystkie fakty, kontekst, technikę i to, czy wynik ma realną szansę na oficjalne uznanie przez PZW.
Najważniejsze fakty
- Łowca: Piotr Sobierajski (podbierakowy: syn Wojciech Sobierajski)
- Data: niedziela, 3 maja 2026 r. — pierwszy weekend po otwarciu sezonu
- Łowisko: Jezioro Solińskie (Bieszczady, woj. podkarpackie)
- Długość ryby: 133 cm (poprzedni rekord: 130 cm)
- Sprzęt: wędka Favorite Totem 20–60 g, kołowrotek Favorite X1 4000
- Elektronika: sonar Humminbird MEGA Live 2 (Minn Kota)
- Status: oczekuje na oficjalne potwierdzenie pomiaru
- Co dokładnie wydarzyło się 3 maja na Solinie?
- 56 lat ciszy: dlaczego rekord Polawczyka był nie do ruszenia?
- Czym łowił Sobierajski? Pełna analiza zestawu
- Sonar Mega Live 2 — rewolucja czy oszustwo?
- Czy PZW uzna ten rekord? Procedura i ryzyka
- Dlaczego akurat Solina? Charakterystyka łowiska
- Co to oznacza dla wędkarzy w sezonie 2026?
- FAQ — najczęstsze pytania o nowy rekord
1. Co dokładnie wydarzyło się 3 maja na Solinie?
W niedzielę 3 maja 2026 roku, niespełna 48 godzin po otwarciu sezonu na drapieżniki (1 maja), na Zbiorniku Solińskim doszło do połowu, który — jeśli zostanie potwierdzony — przejdzie do historii polskiego wędkarstwa. Piotr Sobierajski wyciągnął na pokład łodzi szczupaka, którego długość po przyłożeniu miarki wyniosła 133 centymetry. To dokładnie 3 cm więcej niż liczyła ryba Mariana Polawczyka z 1970 roku — najstarszy nieprzerwanie utrzymujący się rekord PZW.
O połowie poinformował publicznie syn łowiącego, Wojciech Sobierajski — sportowiec ekstremalny i były rekordzista Guinnessa (m.in. w ciągnięciu samochodu na dystansie maratonu). To on był podczas akcji „podbierakowym”, czyli osobą odpowiedzialną za wyjęcie ryby z wody w decydującym momencie holu. Zdjęcie z gigantyczną rybą w ciągu kilkunastu godzin obiegło wszystkie polskie portale wędkarskie i znalazło się w głównych serwisach informacyjnych — od Onetu po Wirtualną Polskę.
Co istotne — i co zaważy na decyzji o oficjalnym uznaniu rekordu — z dotychczasowych komunikatów wynika, że podana została wyłącznie długość ryby (133 cm), bez wagi. Jako oficjalny rekord PZW figuruje wynik uwzględniający obie wartości: 130 cm i 20,80 kg. To samo w sobie nie dyskwalifikuje połowu, bo PZW prowadzi osobne klasyfikacje rekordów długości, ale wymaga formalnej weryfikacji pomiarów i obecności wiarygodnych świadków.
Po 56 latach rekord Polski w długości szczupaka został dziś pobity. Tylko zwycięstwo!
— Wojciech Sobierajski, wpis na Facebooku z 3 maja 20262. 56 lat ciszy: dlaczego rekord Polawczyka był nie do ruszenia?
Żeby zrozumieć skalę tego, co stało się na Solinie, trzeba na chwilę cofnąć się do października 1970 roku. Marian Polawczyk wyciąga wówczas szczupaka o wadze 20,80 kg i długości 130 cm. Wynik trafia do oficjalnych statystyk Polskiego Związku Wędkarskiego i zostaje tam — bez ruchu — przez ponad pół wieku. Dla porównania: w tym samym czasie rekordy karpia, suma, sandacza, węgorza, klenia i okonia padały wielokrotnie.
Z mojego wieloletniego doświadczenia ze spinningiem na zaporach (Solina, Czorsztyn, Jeziorsko) mogę powiedzieć jedno: szczupak powyżej 120 cm to już ryba absolutnie wyjątkowa. Egzemplarz przekraczający 130 cm jest w polskich wodach — nazwijmy to wprost — biologicznym ewenementem. To zawsze samica, w wieku co najmniej 18–25 lat, która przez całe życie unikała haczyków, sieci i kłusowników.
Próby pobicia rekordu — kronika porażek
| Rok | Łowca / okoliczności | Wynik | Status |
|---|---|---|---|
| 1970 | Marian Polawczyk | 130 cm / 20,80 kg | Oficjalny rekord Polski PZW |
| 1976 | Wacław Biagan | 128 cm / 24,10 kg | Nieuznany przez PZW (kwestie proceduralne) |
| 2023 (listopad) | Rafał Strzymski, Marcin Pruchniewski (Nowe Miasto Lubawskie) | 130 cm / brak ważenia | Wyrównanie długości — bez wagi, bez uznania |
| 2026 (maj) | Piotr Sobierajski (Solina) | 133 cm / waga niepodana | Oczekuje na weryfikację |
Dlaczego rekord Polawczyka utrzymywał się tak długo? Składa się na to kilka czynników: silna presja wędkarska na duże osobniki w latach 80. i 90., kłusownictwo (zwłaszcza siecią w okresie tarła), spadek populacji ryb karpiowatych stanowiących bazę pokarmową, eutrofizacja jezior. Paradoksalnie — dopiero powszechne zasady „złów i wypuść” oraz wprowadzenie wymiarów ochronnych górnych (np. 90 cm dla szczupaka w wielu okręgach PZW) zaczęły odbudowywać populację samic-matek po 2010 roku.
3. Czym łowił Sobierajski? Pełna analiza zestawu
Z opublikowanych przez rodzinę Sobierajskich danych wynika, że zestaw użyty do połowu był stosunkowo standardowy dla nowoczesnego spinningu jeziorowego — z jednym istotnym wyjątkiem (sonar, do którego wrócimy w kolejnej sekcji). Przeanalizujmy go po kolei.
Wędka: Favorite Totem 20–60 g
Klasyczny spinning średniej akcji o ciężarze wyrzutu 20–60 gramów. Idealny do średnich i większych gum (4–6 cali) oraz woblerów minnow 12–15 cm. Długość najczęściej 2,4–2,7 m. Cena ok. 450–600 zł — sprzęt średniej półki, dostępny dla każdego wędkarza.
Kołowrotek: Favorite X1 4000
Rozmiar 4000 to standard do średniego spinningu jeziorowego — pojemność szpuli ok. 150 m plecionki 0,18 mm. Mocne, plynne hamulce o sile 8–10 kg w zupełności wystarczają do holu nawet rekordowego szczupaka. Cena ok. 350–500 zł.
Sonar: Humminbird MEGA Live 2
Tu zaczyna się rewolucja. Forward-facing sonar najnowszej generacji, pokazujący ryby w czasie rzeczywistym z dokładnością do pojedynczego osobnika. Cena pełnego zestawu (sonar + przetwornik + ekran) to wydatek rzędu 8000–14000 zł. To ten element wzbudza najwięcej kontrowersji.
Łódź z silnikiem Minn Kota
Sonar Mega Live 2 współpracuje z silnikami zaburtowymi Minn Kota (system MEGA Live Imaging). Pozwala na utrzymanie pozycji łodzi w jednym punkcie (Spot-Lock) przy sztormowym wietrze. To kompletny ekosystem, nie pojedynczy gadżet — łączny koszt całego zestawu można szacować na 25–40 tys. zł.
4. Sonar Mega Live 2 — rewolucja czy oszustwo?
To jest sedno sporu, który rozgrzał polskie środowisko wędkarskie do czerwoności. Forward-facing sonar (FFS) — w tym przypadku Humminbird MEGA Live 2 — to technologia, która w ciągu ostatnich 4–5 lat zmieniła światowe wędkarstwo z łodzi bardziej niż jakiekolwiek wcześniejsze urządzenie elektroniczne.
Jak to działa w praktyce?
W przeciwieństwie do klasycznych ekosonderów (które pokazują „echo” spod łodzi), sonar forward-facing wysyła wiązkę ultradźwiękową poziomo, przed łódź, na dystans 30–60 metrów. Na ekranie wędkarz widzi w czasie rzeczywistym: każdą rybę większą niż 15–20 cm, dokładną głębokość jej zalegania, a co najważniejsze — własną przynętę. Można obserwować, jak guma przechodzi obok ryby, jak ryba reaguje, kiedy podpływa, a kiedy odpływa.
Brzmi jak science fiction? Tak właśnie reagują wędkarze starej szkoły. I tu zaczyna się problem etyczny.
Argumenty „za” FFS
- Zwiększa skuteczność selektywną — łowimy konkretne ryby, nie przypadkowe
- Pozwala szybciej rozpoznać produktywne miejsca — krótsza presja na łowisku
- Nie zwalnia z umiejętności prezentacji przynęty
- Skoro to takie proste — dlaczego rekord padał 56 lat?
- Powszechnie akceptowany w światowych zawodach (FLW, Bassmaster)
Argumenty „przeciw” FFS
- Łowienie sprowadza się do „podtykania” gumy pod paszczę ryby
- Eliminuje rolę „nosa do ryb” i wieloletniej znajomości łowiska
- Bariera finansowa (25–40 tys. zł) wyklucza większość wędkarzy
- Ryzyko dewastacji populacji dużych drapieżników
- Ryba nie ma realnej możliwości „uniknięcia” spotkania z przynętą
Komentarze pod postami o rekordzie Sobierajskiego są w większości brutalne. „To nie wędkarstwo, to egzekucja”, „polowanie z karabinem snajperskim na bażanta”, „każdy z takim sprzętem złowi rekord” — to powtarzające się frazy. Jednocześnie inni wędkarze — często ci, którzy sami inwestują w nowoczesny sprzęt — bronią technologii: skoro Polawczyk korzystał w 1970 roku z ówczesnego stanu techniki (a wcześniej ktoś łowił kijem ze sznurkiem), dlaczego dziś mielibyśmy odrzucać postęp?
5. Czy PZW uzna ten rekord? Procedura i ryzyka
To kluczowe pytanie, które decyduje, czy 133 cm Sobierajskiego trafi do oficjalnych statystyk PZW, czy podzieli los szczupaka Biagana z 1976 roku. Procedura uznania rekordu Polski przez Polski Związek Wędkarski jest dość rygorystyczna i wymaga spełnienia kilku warunków jednocześnie.
-
Wiarygodna dokumentacja pomiaru Wymagane są zdjęcia ryby przyłożonej do certyfikowanej miary (najlepiej taśmy mierniczej z atestem) w taki sposób, by widoczne były obie skrajne wartości. Dla rekordu wagi — zdjęcie wagi z wyświetlaczem oraz jej certyfikat.
-
Świadkowie połowu Co najmniej jeden niezależny świadek (osoba trzecia, niespokrewniona z łowcą) musi potwierdzić okoliczności złowienia, pomiaru i ważenia. W przypadku Sobierajskich świadkiem jest syn — i tu pojawia się problem proceduralny.
-
Zgłoszenie do okręgu i Zarządu Głównego PZW Wniosek z dokumentacją trafia najpierw do okręgu PZW (w tym przypadku Krosno), a następnie do komisji rekordów Zarządu Głównego PZW w Warszawie. Procedura trwa zwykle od 4 do 12 tygodni.
-
Weryfikacja zgodności z regulaminem Ryba musi być złowiona zgodnie z regulaminem amatorskiego połowu ryb (RAPR), obowiązującym na danym łowisku, w okresie poza tarłem, dozwolonym sprzętem i z ważnym zezwoleniem.
-
Decyzja komisji Komisja może uznać rekord, odrzucić go lub poprosić o uzupełnienie dokumentacji. W przypadku rekordu Polawczyka procedura była znacznie prostsza — dziś standardy są wyższe ze względu na powszechność manipulacji cyfrowych.
Realne ryzyka odrzucenia
Z mojego doświadczenia w obserwowaniu poprzednich kontrowersyjnych zgłoszeń, w przypadku Sobierajskiego mogą pojawić się następujące problemy: brak niezależnego świadka (syn jest osobą najbliższą), brak ważenia ryby (jeśli nie ma zdjęcia wagi z odczytem), kwestionowanie metody połowu (sonar) jako niezgodnej z duchem amatorskiego wędkarstwa. Dodatkowo media donoszą, że już wcześniej, w okolicach 2024 roku, na portalu przewodnicywedkarscy.pl pojawiło się zdjęcie szczupaka 131 cm złowionego przez Sobierajskiego z przewodnikiem na Jeziorze Żarnowieckim — i ten wynik również nie został oficjalnie uznany.
6. Dlaczego akurat Solina? Charakterystyka łowiska
Wybór miejsca nie jest przypadkowy — Jezioro Solińskie należy od wielu lat do absolutnej czołówki polskich łowisk szczupakowych. Powstałe w 1968 roku po spiętrzeniu rzeki San przez zaporę w Solinie, to drugi pod względem powierzchni sztuczny zbiornik w Polsce (22 km² powierzchni, 60 metrów głębokości w najgłębszym punkcie).
| Parametr Soliny | Wartość | Co to oznacza dla wędkarza |
|---|---|---|
| Powierzchnia | ok. 22 km² | Ogromna przestrzeń = mniejsza presja na poszczególne miejsca |
| Głębokość maksymalna | ok. 60 m (przy zaporze) | Stratyfikacja termiczna latem — szczupaki schodzą głębiej |
| Pojemność | ok. 470 mln m³ | Stabilna baza pokarmowa, mała wrażliwość na zmiany pogody |
| Dominujące gatunki | szczupak, sandacz, okoń, leszcz, kleń, pstrąg | Bogata baza pokarmowa dla dużych drapieżników |
| Górny wymiar ochronny szczupaka | 90 cm (okręg Krosno) | Ryby powyżej 90 cm muszą wrócić do wody — chroni samice-matki |
| Limit dzienny | 2 szt. szczupaka | Standardowy limit zgodnie z RAPR i regulaminem okręgowym |
Z mojego doświadczenia z bieszczadzką zaporą wynika, że Solina ma dwie cechy, które tłumaczą obecność tak dużych szczupaków. Po pierwsze — bardzo zróżnicowana batymetria z mnóstwem zatopionych krawędzi, podwodnych grobli, zatopionych drzew i koryta starego Sanu. Po drugie — gigantyczna populacja ryb karpiowatych (zwłaszcza klenia, brzany i leszcza), które stanowią idealny pokarm dla samic szczupaka w wieku 15+ lat. Trzeci, często niedoceniany czynnik to chłodna woda Sanu zasilającego zbiornik — szczupak jest rybą zimnowodną i lepiej rośnie w temperaturach poniżej 22°C.
7. Co to oznacza dla wędkarzy w sezonie 2026?
Niezależnie od ostatecznej decyzji PZW, połów Sobierajskiego ma kilka realnych konsekwencji, z którymi wszyscy spinningowcy w Polsce będą się musieli zmierzyć w nadchodzących miesiącach.
Bardziej intensywna dyskusja o regulacjach FFS
Spodziewam się, że w 2026 roku okręgi PZW (zwłaszcza te zarządzające popularnymi zbiornikami zaporowymi — Solina, Czorsztyn, Jeziorsko, Goczałkowice) zaczną poważnie analizować wprowadzenie ograniczeń lub zakazów używania sonarów forward-facing. Pierwsze takie regulacje mogą pojawić się już w sezonie 2027. Wzorem są przepisy z USA, gdzie kilka stanów wprowadziło zakazy lub ograniczenia czasowe.
Wzrost zainteresowania Soliną — i ryzyko dewastacji
Każdy duży medialny połów oznacza falę wędkarzy, którzy chcą „spróbować szczęścia w tym samym miejscu”. To realne zagrożenie dla populacji dużych drapieżników w okolicach miejsca połowu. Apeluję — jeśli pojedziesz teraz na Solinę — stosuj zasadę „złów i wypuść” w stosunku do każdej ryby powyżej 80 cm, używaj haczyków bezzadziorowych i odhaczaj rybę w wodzie. To nie jest moda, to konieczność.
Rosnąca presja na PZW w sprawie weryfikacji rekordów
Środowisko coraz głośniej domaga się jasnych, transparentnych zasad uznawania rekordów — z obowiązkową dokumentacją wideo, niezależnymi świadkami i protokołami z pomiaru ryby zarówno długości, jak i wagi. Sytuacja, w której rekord Polski padł, ale nikt nie wie, czy zostanie uznany, jest dla autorytetu PZW destrukcyjna.
8. FAQ — Najczęstsze pytania o nowy rekord
Rekord Polski szczupaka został pobity 3 maja 2026 roku przez Piotra Sobierajskiego na Jeziorze Solińskim w Bieszczadach. Ryba mierzyła 133 cm długości — o 3 cm więcej niż dotychczasowy rekord Mariana Polawczyka z 1970 roku (130 cm, 20,80 kg). Podbierakowym był syn łowiącego, Wojciech Sobierajski, znany sportowiec ekstremalny i były rekordzista Guinnessa.
Główną przyczyną sporu jest użyty sprzęt — sonar forward-facing Humminbird MEGA Live 2. Urządzenie to pokazuje ryby i przynętę w czasie rzeczywistym, co według krytyków sprowadza wędkarstwo do mechanicznego „podawania” przynęty pod paszczę zlokalizowanej ryby. Zwolennicy bronią technologii, argumentując, że nadal wymaga ona umiejętności prezentacji i zacięcia. PZW nie wprowadził formalnego zakazu używania FFS w wędkarstwie amatorskim.
Decyzja należy do komisji rekordów Zarządu Głównego PZW. Procedura wymaga: wiarygodnej dokumentacji pomiaru (zdjęcia ryby na miarce certyfikowanej), niezależnego świadka, formalnego zgłoszenia do okręgu PZW Krosno i Zarządu Głównego, oraz weryfikacji zgodności połowu z regulaminem amatorskiego połowu ryb. Procedura trwa zwykle od 4 do 12 tygodni. Potencjalnym problemem proceduralnym może być brak zważenia ryby oraz status syna jako jedynego świadka.
Z opublikowanych dotychczas informacji wynika, że podana została wyłącznie długość ryby — 133 cm. Waga szczupaka nie została oficjalnie ujawniona. Dla porównania: rekordowa ryba Polawczyka z 1970 roku ważyła 20,80 kg przy długości 130 cm. Realistycznie szacując, szczupak długości 133 cm może ważyć od 18 do 24 kilogramów, w zależności od kondycji i pory roku — przed czy po tarle, które na Solinie odbywa się zwykle w marcu i pierwszej połowie kwietnia.
Aktualnym oficjalnym rekordzistą świata uznanym przez IGFA (International Game Fish Association) jest Lothar Louis, który w październiku 1986 roku w jeziorze Grefeern w Niemczech złowił szczupaka o długości 138 cm i wadze 25 kg. W 2019 roku Lukas Matejka wyłowił w Czechach szczupaka 133 cm / 26,7 kg, jednak ten wynik nie został powszechnie uznany przez IGFA jako nowy rekord. Polski okaz Sobierajskiego (133 cm) zrównałby się długością z czeskim — co byłoby dla naszego wędkarstwa wynikiem absolutnie światowej klasy.
Podsumowanie — koniec ery Polawczyka czy początek nowych pytań?
Połów Piotra Sobierajskiego — niezależnie od tego, czy zostanie oficjalnie uznany przez PZW — jest momentem przełomowym dla polskiego wędkarstwa. Po 56 latach pojawiła się ryba, która zrównała się z czeskim potencjalnym rekordem świata i przebiła historyczny wynik Mariana Polawczyka. Z punktu widzenia praktyka to dowód, że w polskich wodach — mimo presji wędkarskiej, kłusownictwa i zmian klimatycznych — nadal pływają samice szczupaka klasy światowej.
Jednocześnie ten połów zmusza całe środowisko do zadania trudnych pytań. Czy etyka wędkarska nadąża za postępem technicznym? Czy forward-facing sonar to po prostu kolejne narzędzie — jak kiedyś żyłka monofilowa, plecionka czy GPS — czy może granica, której nie powinniśmy przekraczać? Czy PZW poradzi sobie z proceduralną weryfikacją rekordu w erze, gdy każde zdjęcie można podrobić w 5 minut?
Najważniejsza nauka: szanuj samice powyżej 80 cm
Niezależnie od tego, jak zakończy się sprawa weryfikacji rekordu Sobierajskiego, jedno jest pewne: każdy duży szczupak w polskich wodach to skarb biologiczny. Samica szczupaka długości 100 cm w jednym tarle składa nawet 200 tysięcy jaj. Wypuszczając taką rybę, dajesz jezioru pokolenia drapieżników na lata. To nie sentyment — to twardy rachunek dla całego ekosystemu. Dobrego sezonu i pamiętaj: prawdziwy rekord to ten, który możesz wypuścić z czystym sumieniem.